Ludmiła
-uważaj jak łazisz!!!!- krzyknęłam zbierając z podłogi nuty które przed chwilą wytracił mi z rąk pewien chłopak.
-przepraszam nie widziałem cie. Nic ci się nie stało?- słysząc jego melodyjny głos gwałtownie podniosłam się z podłogi i nasze oczy się spotkały.
-nie i nie musisz przepraszać to moja wina. Jestem Ludmiła- powiedziałam słodkim głosikiem. Chłopak miał duże brązowe oczy i włosy na pól metra postawione na żelu.
-Federico- przedstawił się i uścisnął moją dłoń a przez moje ciało przeszedł przyjemny dreszcz.
-wybierasz się na bal?- spytałam żartobliwie. Miał na sobie czarne rurki, białą koszulkę w czerwone paski i czarną marynarkę. Federico spojrzał na mnie wzrokiem mówiącym 'serio?'.
-nie, taki mam styl.
-dosyć oryginalny. Podoba mi się- chłopak od razu się uśmiechnął a ja razem z nim.
-może pójdziemy do Resto?- spytał.
-pewnie- zgodziłam się a on chwycił mnie za rękę i poprowadził w stronę Resto Band'u.
Camilla
'Enciende tu equipo
sube el volumen
para entender al mundo
abre tu puerta
grita en tu muro
para encontrar el rumbo
deja que pase
llora si quieres
quita el dolor profundo
ríe por nada
cuenta conmigo
déjale a tu corazon
muestra tu destino......
......ven y canta
sigue cantando
piénsalo en color es hoy
que tu sueño es mi canción'
-pięknie śpiewasz.
-dzięki.
-i ślicznie się rumienisz.
-Seba.....
-no co? To prawda. Twoje oczy, usta, nosek..... - powoli przybliżał się do mnie a kiedy nasze usta dzieliły milimetry do sali wparował nasz nierozgarnięty nauczyciel od muzyki, Beto. Seba odskoczył ode mnie jak oparzony wpadając przy tym na kontrabas który przewrócił się na parę innych instrumentów.
-PETUNIA!!!!! NIE!!! nie umieraj kochana.....
-Beto, to tylko skrzypce.
-TYLKO SKRZYPCE?! TO NIE SA TYLKO SKRZYPCE!!!!!
-dobrze dobrze- powoli wycofaliśmy się zostawiając Beto samego w zdemolowanej sali.
-idziemy do Resto?- spytał mój chłopak.
-jasne chodzmy.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz