środa, 16 października 2013

Rozdział 2

Od Autorki:
  • Po pierwsze chciałam powiedzieć że rozdziały będą na 99% pojawiać się co dziennie lub co drugi dzień.
  • Po drugie chce żebyście więcej komentowali bo im więcej komentarzy tym więcej weny a jak będzie wena to będzie fajny rozdział :-D 
  • Po trzecie glosujcie w ankietach i piszcie w komentarzach odpowiedzi na pytania które zadaje w postach żebym wiedziała co chcecie zobaczyć :-D 
  • I jeszcze jedno rodzice Marco to Julio (czyt. Hulio) i Diana.
  •  
     
 O następnych rozdziałach:
  • Będzie randka Naxi <3
  • Poznacie nowych bohaterów których ja wymyśliłam.
  • Ludmiła pozna pewnego chłopaka.....
  • Trochę Leonary <33
  • Semi :-D
  • Załamana Violetta xD



Marco-            

Od godziny tylko chodzę w kółko po całym pokoju a przez myśli przelatują mi najczarniejsze scenariusze. Co jak jej nie polubią? Albo zabronią mi się z nią spotykać? Chyba bym tego nie przeżył. Moi rodzice nigdy nie lubili dziewczyn z którymi się spotykałem. Jedna była zbyt gruba, druga za chuda, trzecia za brzydka i to się ciągnęło w nieskończoność. Jedyna dziewczyna która  przypadła do gustu moim rodzicom to Lucia. Pusta blondyna która uważała się za gwiazdę. 
Spojrzałem na zegarek... BYŁA 19:40 !!!!!!!. Jak oparzony rzuciłem się w stronę drzwi od łazienki. Fran ma     tu być już za dwadzieścia minut. Wziąłem szybki prysznic, ogoliłem się i uczesałem po czym zarzuciłem na siebie garnitur który kupiła mi mama.
      
Wyglądałem idiotycznie ale moi rodzice są bardzo wymagający. Szybko zszedłem na dół i razem z rodzicami czekałem na Fran....

Została minuta do ósmej. Rodzice nienawidzą jak ktoś się spóźnia. Uważają to za brak szacunku.  Trzydzieści sekund... dwadzieścia... dziesięć... pięć... cztery... trzy... dwa... jeden... Zer....Dzwonek do drzwi?.
-Punktualna- Rzekła mama z uśmiechem na twarzy- Ma u mnie plus.
-Claro idź otworzyć drzwi- krzykną tata w stronę kuchni gdzie była gosposia .
-NIE...ja pójdę- niczym torpeda ruszyłem w stronę drzwi i otworzyłem je. Kiedy zobaczyłem dziewczynę stojącą w progu to  mnie zatkało. Była ubrana w piękną żółtą sukienkę w czarne kropki z czarnym paskiem w tali oraz buty tego samego koloru. Miała lekki makijaż który świetnie pasował do tej kreacji ale nie rzucał się za bardzo w oczy. Wyglądała tak cudownie a zarazem naturalnie. Tak olśniła mnie swoim wyglądem że na chwile odpłynąłem od rzeczywistości ale kiedy usłyszałem za moimi plecami głośne chrząkniecie natychmiast wróciłem na ziemie. Jeden minus dla mnie.
-Zamierzasz w końcu zaprosić tą damę do środka jak prawdziwy dżentelmen czy dalej będziesz tak stal jak słup soli?- Spytał ojciec z bardzo poważnym wyrazem twarzy. Czasem się go naprawdę boje.....
 

Francesca          

Marco dalej się na mnie gapił wiec jego tata zaprosił mnie do środka. Ich dom był bardzo duży a
wnętrze urządzone przez najlepszych projektantów, było pokryte ciepłymi kolorami wypełniającymi każdy pokój. Dom posiadał przestronny przedpokój i dużą kuchnię z ogromną jadalnią.
W salonie znajdowało ogromne akwarium słonowodne, w którym znajdowały się rzadkie okazy ryb i roślin. 








Jak tylko weszłam do jadalni jego mama zasypała mnie pytaniami.
-A więc jesteś z Włoch tak?
-Tak urodziłam się w Weneci ale parę lat temu przeprowadziłam się tutaj razem z bratem.
-A czemu się przeprowadziliście? Nie podobało ci się tam?
- Podobało i to bardzo ale ktoś musiał zająć się rodzinnym interesem i padło na mojego brata a rodzice kazali mi jechać razem z nim.
-A co to za interes?
-Od wielu lat moja rodzina prowadzi sieć restauracji o nazwie RestoBand.
- Aha- powiedziała i nareszcie dała mi w spokoju zjeść kolację.  Reszta wieczoru przebiegła w miłej atmosferze. Clara, gosposia, przygotowała specjalnie dla mnie moje ulubione włoskie dania.......




 .......a potem Marco wziął gitarę i zaczął grac. Po chwili jego ojciec usiadł przy pianinie i też zaczął grac a ja i Diana śpiewałyśmy i tańczyliśmy w rytm melodii. Tak dobrze się bawiliśmy że straciłam poczucie czasu.
-Przepraszam ale muszę już iść- powiedziałam patrząc w stronę zegara i już miałam wychodzić kiedy Diana złapała mnie za nadgarstek.
-Francesco, jesteś bardzo ładna i utalentowana a co najważniejsze dobrze wychowana co czyni cie świetną dziewczyną dla mojego syna. Dlatego z przyjemnością ogłaszam ze nadal możecie być parą.
-DZIĘKUJE!!!!!!- Wykrzyczałam po czym razem z Marco wyściskaliśmy ją i Julia (czyt. Hulia). Potem Marco odprowadził mnie do domu gdzie czekał na mnie Luca.
-Francesca musimy porozmawiać- Powiedział łamiącym się głosem.
-Luca o co chodzi?
-Rodzice.....Oni.....                  


1 komentarz:

Anonimowy pisze...

Super podoba mi się czekam na next